Dlaczego Piwa Belgijskie w naszych zestawach?

Belgia to bardzo ciekawy kraj. Serce zjednoczonej Europy, a z drugiej strony kraj z notorycznym problemem parlamentarnym.

W latach 2010-11 działali bez rządu i jakoś dali radę. Podobno Belgów łączą dwie rzeczy – piwo i frytki. Piwo dla Belgów jest na tyle ważne, że używane jest przez belgijskie placówki dyplomatyczne zamiast tradycyjnych, dyplomatycznych mocnych alkoholi.

W Belgii jest ponad 115 browarów które produkują więcej niż 1000 różnych piw. To jest rekord światowy, biorąc pod uwagę jak malutkim krajem jest Belgia.

Belgowie warzą mocne piwa, których zawartość alkoholu waha się nawet w granicach 9-12%. Jednakże, przy tak dużym wyborze, znajdziemy w Belgii z łatwością również piwa lżejsze.

Myśląc o piwach które możemy wkomponować do naszych zestawów od razu pomyśleliśmy o piwach belgijskich. Ich butelki 0,75l wyglądają na naszych polskich półkach dość egzotycznie. Wpisują się w nurt – tego sam sobie klient nie kupi – ni to piwo, ni to wino.

Aby nasze upominki były swoistą bramą do rozpoczęcia przygody z browarami belgijskimi, postanowiliśmy skupić się na piwach sławnych Trapistów.

Największym uznaniem w browarniczym świecie cieszą się belgijskie Piwa Trapistów. Piwa te produkowane są bezpośrednio przez mnichów z zakonu trapistów (odłam zakonu cystersów). W belgijskich klasztorach tradycje piwowarskie sięgają IX wieku, światową sławę zyskały jednak dopiero w XIX wieku, kiedy na tereny Belgii przybyli mnisi wypędzeni podczas rewolucji francuskiej. Zakony cystersów wywodzące się z francuskiego opactwa La Trappe, specjalizowały się w produkcji piwa górnej fermentacji już od XVII wieku. Trapiści nadal sami wytwarzają piwo, 3 nie udostępniając swoich receptur oraz marki innym browarom.

Zakon ma ścisłą regułę, co oznacza dość restrykcyjne zasady: postu, milczenia i izolacji. Ale nie z tego słyną Trapiści. Prawdziwą sławę zapewniają im ich piwa. Co ciekawe, często wytwarzają także inne dobra, jak sery i wina.

Authentic Trappist Product

W 1997, by dbać o dobre imię zakonu i przeciwdziałać podszywaniu się pod zakonne produkty, Trapiści założyli Trappist Association (ITA). Powstał też charakterystyczny znak towarowy, Authentic Trappist Product, którego mogą używać jedynie browary spełniające wyznaczone przez ITA kryteria.

Trzy podstawowe kryteria:
• piwo musi być warzone w obrębie murów zakonu, przez zakonników lub pod ich nadzorem
• mnisi muszą prowadzić życie zakonne; prowadzenie browaru nie może być ich podstawową czynnością
• browar nie służy zarabianiu – zyski mają pokrywać potrzeby zakonu, a nadwyżki mają być przekazywane na cele charytatywne

Browarów Trapistów jest więcej na świecie, ale my skupmy się na tych w samej Belgii. Jest ich sześć.

1.Brouwerij der Trappisten van Westmalle
2.Brouwerij Westvleteren/St Sixtus
3.Bières de Chimay
4.Brasserie de Rochefort
5.Brasserie d’Orval
6.Brouwerij der Sint-Benedictusabdij de Achelse Kluis (Achel)

Są wśród nich jedne z większych browarów Trapistów, jak Westmalle czy Chimay. Ale też i mniejsze jak Achel czy Westvleteren. Achel jest dodatkowo najnowszym browarem z wyżej wymienionych – został założony w 1998 roku. Orval został otwarty w 1931, a pozostałe – w XIX wieku.

Portal RateBeer zamieszcza ranking 50 najlepszych piw świata i od co najmniej 2008 roku w top 3 lub na pierwszym miejscu znajduje się Westvleteren 12.

Westvleteren jest od lat piwem bardzo trudnym do zdobycia a szczególnie odkąd mianowany został najlepszym piwem świata popyt przerasta znacznie ograniczone możliwości mnichów.

Rocznie produkowano 4700 hektolitrów tego boskiego piwa (dla porównania Heineken wyprodukował w roku 2018: 200 mln hl piwa).

Opactwo św. Sykstusa leży na krańcach belgijskiej Flandrii, tuż przy granicy z Francją. W niewielkim klasztorze mieszka kilkudziesięciu mnichów. Tylko pięciu z nich potrafi warzyć piwo, rocznie zaledwie 60 tysięcy skrzynek, w każdej z nich są 24 butelki. Trunki belgijskich braci – Westvleteren Blonde z zielonym kapslem, Westvleteren 8 z niebieskim oraz Westvleteren 12 z kapslem żółtym – nie potrzebują nawet etykiet.

Do 2011 roku mnisi sprzedawali swoje piwo bezpośrednio za uprzednią telefoniczną rezerwacją. Telefoniczna rezerwacja działała kilka lat ale linia była i tak niemal zawsze zajęta. Zdobyć to piwo było kwestią boskiej cierpliwości i wytrwałości w dzwonieniu. Dane klienta były notowane i obowiązywał limit miesięcznej sprzedaży z maksymalna ilością jednej do dwóch skrzynek na klienta. Piwo tylko dla własnej konsumpcji, nie dalszej sprzedaży. Choć ponoć czarny handel tym piwem kwitnie. Klasztor produkuje swojego trapistę w trzech gatunkach: blond, ósemka i dwunastka.

Obecnie, z powodu wielkiego światowego (internetowego) zainteresowania piwem Trappist Westvleteren chętni do zakupu muszą mieć wiele miesięcy cierpliwości zanim będą mogli odebrać swoją skrzyneczkę(drewnianą z butelkami bez etykietek) piwa. W celu zakupu należy się zalogować na stronie, zamówić i czekać na termin.

Zajęło nam to trochę czasu, ale w naszej ofercie mamy ciągle piwa belgijskich trapistów. Prawdziwą gratką była dębowa lub brzozowa skrzynka z sześcioma piwami ze wszystkich browarów belgijskich trapistów w tym Westvleteren XII i VIII.

Na koniec jeszcze ciekawostka głównie dla Pań. Również dużą popularnością cieszyły się u nas zestawy belgijskich piw tzw. lambiek (lambic), czyli rodzaj piwa warzonego ze słodu jęczmiennego przy wykorzystaniu spontanicznej fermentacji. Wykorzystanie dzikich drożdży jest najstarszą znaną metodą produkcji piwa, a Belgia to obecnie jeden z niewielu krajów, gdzie jest ona dalej praktykowana.

Na bazie tego piwa powstają inne rodzaje, jak popularny owocowy kriek (do którego dodaje się świeżo zebrane wiśnie), faro (który jest mieszanką kilku roczników piwa dosłodzonych karmelizowanym lub kandyzowanym cukrem) czy przygotowywany metodą szampańską gueuze.

Piwa Belgijskie nie tylko Trapistów są u Nas w ciągłej sprzedaży.